Wzmacniamy świadomość i budowanie relacji we wzajemnym szacunku.

Poczucie własnej wartości, wiara w siebie, samoakceptacja i jak je kształtować u dziecka?

Poczucie własnej wartości, wiara w siebie, samoakceptacja i jak je kształtować u dziecka?

Jestem sobą i bardzo się z tego cieszę. Co mi się we mnie podoba?…Najbardziej podoba mi się mój szeroki uśmiech! Podoba mi się, że jestem taki, jaki jestem. Dzięki temu czuję się pewnie i potrafię wybrać to, co dla mnie dobre. ( No, prawie zawsze…).

A jeśli mam jakiś problem i potrzebuję pomocy, po prostu kogoś o nią proszę!”

To, co najbardziej lubię…w sobie samym” Trace Moroney

Jak rodzi się samoakceptacja?

ŻEBY DZIECKO CZUŁO SIĘ WARTOSCIOWE NAJPIERW MUSI BYĆ WARTOŚCIĄ DLA SWOICH NAJBLIŻSZYCH: Usłyszeć: „Kochamy Cię, jesteś dla nas kimś wyjątkowym po prostu, dlatego, że jesteś”. Jasper Jull pisze: „ Dwa doświadczenia wpływają na nasze poczucie wartości: kiedy któraś z osób najważniejsza w naszym życiu dostrzega nas i akceptuje takimi, jacy jesteśmy, oraz kiedy czujemy, że jesteśmy cenieni przez innych za to, jacy jesteśmy.”

Mam przekonanie, że każdy człowiek chce być ważny przynajmniej dla tych, których kocha.

Dziecko chce być ważne i kochane przez rodziców. Chce być zauważane. Jeśli tego nie dostaje, czuje się zagubione, brakuje mu poczucia, ŻE JEST WAŻNE I WARTOŚCIOWE.

Moje doświadczenia:

Jako dziecko dorastałam w trudnym środowisku. Mój tata był alkoholikiem. Emocje, jakie pamiętam z dzieciństwa, to głównie: złość, wstyd, niepokój, smutek, niepewność, brak poczucia bezpieczeństwa, bezradność i samotność w tym, co przeżywałam.

To wszystko wpłynęło bardzo negatywnie na moją samoakceptację.

Czułam się gorsza, mniej wartościowa od innych…zagubiona.

Praca nad samoakceptacją zajęła mi długie lata…i jest to proces, który nadal trwa. Choć jestem dorosła, to dziecko, którym kiedyś byłam, mam nadal w sobie z jego przeżyciami, uczuciami i pragnieniami…

Teraz jednak ma ono wsparcie we mnie, gdyż stałam się dla niego takim dorosłym, jakiego zawsze potrzebowało…ciepłym, cierpliwym i akceptującym.

Gdybym miała opisać jedną rzecz, ( choć to nie jest przecież takie proste), która przyczyniła się do wzrostu mojej samoakceptacji to jest to przejście od myślenia: „albo – albo” do „zarówno – jak też”. Zamiast przyklejania sobie etykietek np. Jestem leniwa (bo przecież albo jest się leniwym, albo pracowitym)…wybrałam podejście: „Czasami jestem leniwa, a czasami pracowita”.

Czy to nie brzmi bardziej prawdzie niż stwierdzenie- „ Jestem leniwa”?

Czasami reaguję adekwatnie, a czasami nie”, Czasami mam pełno pomysłów, a czasami mam pustkę w głowie”.

Co możesz zrobić, jako rodzic, wychowawca by wesprzeć poczucie samoakceptacji u dziecka?

Pomagaj dziecku rozpoznawać własne emocje i radzić sobie z nimi.

Powiedz dziecku: „Czasami zrobisz coś dobrze, a czasami Ci się nie uda. I może tak być, to zupełnie w porządku”.

Czasami będziesz miał dużo energii do działania, a czasami będziesz czuł brak siły”. „Czasami zrobisz coś szybko, a czasami będziesz potrzebował więcej czasu.. I to jest ok.”.

Pozytywne konsekwencje tego podejścia to wsparcie dziecka w przekonaniu

Zacznij od swojego wewnętrznego dziecka, bądź dla siebie łagodny, a na pewno przełoży się to na kontakty z podopiecznym.

I pamiętaj, że również w pracy z dzieckiem czasami będziesz pewny tego, co robisz, czasami niepewny i zagubiony. Czasami pełny zaangażowania, a czasami bez energii… I może tak być, to zupełnie w porządku! Daj sobie na to przyzwolenie, a paradoksalnie poczujesz więcej zapału i radości z wykonywanej pracy.

Literatura:

1.J.Jull „Twoje kompetentne dziecko”.

przeciwieństwa ikonografika

autorka: Aneta Kutnik, trener rozwoju osobistego i komunikacji empatycznej